Będzie rekord: 26 osób tylko na busa

Już 26 osób zapisało się na busa, który gwarantuje bezproblemowy powrót z Pradziada – celu naszej sierpniowej wyprawy, do Prudnika. Wśród tych osób jest aż pięć Pań. W związku z tym, że przekroczony został kolejny limit pojemnościowy pojazdu (19), w dalszym ciągu przyjmujemy zapisy, bo autobus będzie jeszcze większy.

Zastanawiamy się jeszcze nad początkowym przebiegiem trasy między Wieszczyną a Biskupią Kopą. Postaramy się sprawdzić w jakim stanie jest nieoznakowany odcinek wzdłuż granicy państwa przed Przeł. pod Zamkową G. Jeśli będzie zarośnięty, to w godzinach rannych obfitować będzie w rosę, a ta gwarantuje zamoczone obuwie już na początku rajdu. Chcemy tego uniknąć. W takim wypadku pójdziemy czerwonym szlakiem.

Początek tego tygodnia to ostatnia okazja na wędrówkę przygotowującą do długiego marszu w sobotę. Bez solidnego rozruszania mięśni i stawów trudno Wam będzie zdobyć Altvatera.

17 responses to this post.

  1. Posted by Luba on 31 Lipiec 2012 at 10:44

    Witam, wybieram się na rajd, jeszcze nie zapisałam się i wciąż sie zastanawiam, czy to uczynić. Proszę o info, do kiedy przedłużone jest przyjmowanie zapisów na autobus. Z góry dzięki za odp. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  2. Witam serdecznie, zapisy są do chwili zapełnienia miejsc w autobusie. Aktualny bus ma ich 35. Zapisanych mamy 27. Trudno powiedzieć, czy i kiedy wszystkie miejsca zostaną opłacone, warto więc jak najszybciej podjąć decyzję i zapisać się.
    Bez zapisywania też można wziąć udział w rajdzie, ale powrót trzeba będzie sobie zorganizować we własnym zakresie.

    Odpowiedz

  3. Posted by Dawid T. (prudnicki Usian Bolt) on 31 Lipiec 2012 at 12:50

    Tj. wracać pieszo;p

    Odpowiedz

  4. Posted by Luba on 31 Lipiec 2012 at 14:53

    O niezapisywaniu doczytałam i całą resztę też. Dzięki za info.

    Odpowiedz

  5. Posted by czarek on 31 Lipiec 2012 at 15:33

    Jeśli w takim tempie będzie wzrastać ilość chętnych, to do końca tego dziesięciolecia przebije frekwencję Rajdu Maluchów )

    Odpowiedz

  6. Posted by Dawid T. (prudnicki Usian Bolt) on 31 Lipiec 2012 at 15:36

    Szkoda, że na blogu nie ma opcji „Lubię to”, bo bym przy komentarzu Czarka kliknął;)

    Odpowiedz

  7. Posted by Dawid T. (prudnicki Usian Bolt) on 31 Lipiec 2012 at 15:42

    Wczoraj po południu o godzinie 15:45:00 wybiegłem z dworca PKS w Głuchołazach celem pokonania odcinka czerwonego szlaku Głuchołazy-Prudnik (Główny Szlak Sudecki im. M. Orłowicza, 37 km długości ww. odcinka). Na mecie, tj. na dworcu PKP w Prudniku byłem o godzinie 20:21:47, co daje mi dość dobry czas, w którym pokonałem trasę: 4 h 36 min. 47 s.
    Padłem wczoraj godzinę po zakończeniu biegu, dlatego nic nie napisałem.
    Zużyłem 4 litry wody i 2 batoniki zbożowe.
    Trochę za szybko wybiegłem, bo zwłaszcza na asfalcie w Podlesiu okropnie grzało słońce. Się ze mnie lało…
    Oznakowanie na trasie bez zarzutu. Zauważam, że coraz więcej dróg i ścieżek leśnych utwardza się kamieniem. Spotkałem około 10 turystów, czego na odcinku Bolkówka-Bpia Kopa tylko dwóch, i to schodzących. Przy zbieganiu czerwonym szlakiem już w stronę Pokrzywnej spotkałem rodzinkę Państwa P. Dawida i jego taty nie widziałem. Byłeś tam?
    Jeśli idzie o drożność trasy, to muszę napisać, że trwa ścinka drzew na odcinku Srebrna Kopa-Pokrzywna basen. Całe ścieżka dla ludzi zawalona jest drzewami, konarami drzew. Na trasie są oznaczenia biało czerwoną taśmą, że jest zakaz wstępu, bo trwa ścinka drzew. Ja to wszytko poprzeskakiwałem, bo niby jak inaczej miałbym dobiec do Prudnika? O ile w ww. miejscu są oznaczenia, że trwa ścinka drzew i jest zakaz wstępu, o tyle na odcinku Kobylica-Polana Kucharskiego nie ma oznaczenia z uwagą o ścince drzew, choćby jednej taśmy. Droga jest bardzo mocno zawalona drzewami. Trzeba przez nie nieźle się naskakać. Jestem w stanie zrozumieć, że nie było czasu na usunięcie zalegających na drodze drzew, bo sprawa jest „świeża”, ale dlaczego nie było choć by kawałka taśmy, czy czegoś podobnego ostrzegającego przed ścinką? I dlaczego od przeszło roku minimum 2 duże drzewa z solidnymi gałęziami zalegają na tej ścieżce, taranując przejście?
    Gdy wybiegałem z Polany Kucharskiego, o mało nie postrzelił mnie z wiatrówki młody człowiek siedzący w aucie Straży Leśnej celujący do saren na łące (nie ściemniam).
    Trasa jest fajna. Pierwszy raz nią biegłem (gdzie tylko się dało). Polecam ów szlak do wędrówek.

    Odpowiedz

  8. Posted by Dawid T. (prudnicki Usian Bolt) on 1 Sierpień 2012 at 00:23

    Melduję, że biorę udział, ale w wersji hard: Wojciech & Dawid, czyli tam i z powrotem (Prudnik-Pradziad-Prudnik z buta)…

    Odpowiedz

  9. Posted by Czarek ( cezaryol ) on 1 Sierpień 2012 at 17:32

    Patrząc na prognozy, to stwierdzam, że nie tylko ilość uczestników będzie rekordowa, ale też temperatura powietrza.

    Odpowiedz

  10. Potwierdzam, to znaczy że spora część uczestników może mieć dodatkowy problem z dojściem do mety. Właśnie czytam o olimpijczykach sprzed stu lat, kiedy to upał na trasie maratonu pozbawiał niekórych sportowców życia. Nie, żebym zniechęcał…😉

    Odpowiedz

  11. Posted by Czarek ( cezaryol ) on 1 Sierpień 2012 at 20:16

    No i w dodatku mogą być burze. „Nieśmiertelnym”, ( jeśli tacy będą wśród nas ) przypominam o ostatnim wypadku w Małych Pieninach ( właściwie żadne góry ). Ale nie idziemy, żeby dojść za wszelką cenę.

    Odpowiedz

  12. Posted by Dawid T. (prudnicki Usian Bolt) on 2 Sierpień 2012 at 00:45

    Jaki wypadek?

    Odpowiedz

  13. Posted by Luba on 2 Sierpień 2012 at 08:53

    Ten wypadek, o którym głośno było kilka dni temu: http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod=news&id=16081

    Odpowiedz

  14. Burza może być, zawsze można zajść do jakiejś knajpy, jeśli jest w pobliżu i przeczekać. Gorzej, gdy pioruny walą przez 2-3 godziny, jak to było w ubiegłym roku na Krnovskiej 50. Góry górami, ale do porażenia piorunem często dochodzi na terenach zurbanizowanych. Chyba każdy z Was widział drzewa spalone przez piorun przy ulicy, w parku itd.
    Prawdopodobieństwo wypadku jest niewielkie, ale ten kto mówi, że nie warto kusić losu (to trochę infantylne powiedzenie), ma rację. W czasie burzy warto schronić się w bezpiecznym miejscu. Podobnie jest przy b. silnym wietrze w lesie. Dostanie po głowie 4-metrową gałęzią pewnie nie jest przyjemne.
    Poza tym są jeszcze kleszcze, udar słoneczny, możliwość zwichnięcia lub złamania członków, albo ukąszenie przez żmije (są takie w naszych górach).

    Jesteście tego świadomi? Jeśli tak, to macie olej w głowie i wiecie, co to znaczy być wędrowcem.

    Odpowiedz

  15. Wiem co to burza w górach, w powrotnej drodze z Rysów złapała nas z kolegą, ale uciekaliśmy …. ho ho … pęd w doł. No i kiedyś idąc na Wrota Chałubińskiego na około 200 m do celu rozpętała się burza i …. korciło iść dalej, ale spotkaliśmy jednego zaawansowanego turysty, który powiedział nam tak: Nie idźcie dalej, góry zawsze badą na Was czekac … wrócilismy.

    Odpowiedz

  16. No i popłakałem się ze wzruszenia.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: