Czasy na trasie jesenickiej

Dziś publikuję czasówki z punktów kontronych trasy jesenickiej (50 km). Proszę o sprawdzenie i ewentualne poprawki: TUTAJ

18 responses to this post.

  1. Posted by Czarek on 19 Wrzesień 2011 at 23:38

    Po czasach widać, że prudnickie imprezy sprzyjają integracji.🙂

    Odpowiedz

  2. Posted by Dawid T. on 19 Wrzesień 2011 at 23:47

    Panie Andrzeju!! Na 2 PK: Mariahilf powinno być: Artur Moroń o 08:30, Dawid Tkacz o 08:35. O czasie Artura wiem, bo z nim w Maria Hilf rozmawiałem. Czekał (chyba na mnie) bo wiedział, że go „ścigam”, a pkt kontrolny jeszcze zamknięty był. Wtedy za radą telefoniczną p. Michalczewskiego ruszyliśmy dalej. A co do Kravi Hora, to byłem tam koło 10:32- zadzwoniłem wtedy do p. Józefa i zostawiłem w budce napisany mój czas przyjścia na kopercie. Przypuszczam, że Artur był tam ok. 15 min. przede mną.

    Odpowiedz

  3. Posted by Dawid T. on 20 Wrzesień 2011 at 00:02

    Analizując czasy przejść uczestników tegorocznej 50. widzę, że czasy są coraz lepsze i to mimo że przejście ma charakter turystyczny. Jeśli mnie pamięć nie myli, w roku ubiegłym ostatni uczestnicy zjawili się na Polanie Kucharskiego krótko przed 18:00. Tym większy szacun dla szanownych startujących, którzy walczyli na trasie nie tylko ze swoimi mięśniami, które z pewnością niejednokrotnie odmawiały posłuszeństwa, ale i ze swoją psychiką- mobilizując się do kolejnych kroków.

    Odpowiedz

  4. Dziękuję za uwagi, wieczorem poprawię.

    Odpowiedz

  5. To jakieś biegi były czy co ?! pierwsza osoba po 6 godzinach była na mecie ! skandal !(gratuluje)

    Odpowiedz

  6. Posted by Dawid T. on 20 Wrzesień 2011 at 09:10

    MIREK! Poczytaj sobie ostatnie komentarze do posta: To już godziny do PMP- tam znajdziesz odpowiedź na Twoje pytanie. Pozdr.

    Odpowiedz

  7. Posted by Artur M on 20 Wrzesień 2011 at 10:34

    to jeśli już być szczerym to MariaHilf 8:24, Kravi Hora 10:04, (także tutaj powstała różnica między nami) – później mi już tempo spadło (ciepło się zrobiło) Jindrichov 11:07 i przepraszam organizatorów, że byłem za szybko😉
    chleb ze smalcem na mecie🙂 pychota – dziękuję – i za organizację też i oczywiście gratulacje dla wszystkich, którzy stawili czoło i nogi wszystkim dystansom – każdy jest zwycięzcą🙂 do zobaczyska w górach i nie tylko

    Odpowiedz

  8. Posted by Paweł QQ on 20 Wrzesień 2011 at 11:53

    Ja potraktowałem trasę jesenicką IX PMP turystyczno-integracyjnie, wędrując spokojnie z Anią Lach (pozdrowienia🙂 ). Mieliśmy czas, by podziwiać widoczki, zjeść coś na punkcie kontrolnym (tudzież wypić wodę „or something a little stronger” – nalewka była super!🙂 ), posiedzieć, gdy mieliśmy na to ochotę (lub gdy trzeba było dać wytchnienie stopom) i chłonąć piękno Jeseników, które odkryłem dopiero w sierpniu b.r. idąc z Prudnika na Pradziada…
    Jeśli ktoś chce po górach biegać (choć to był – zgodnie z nazwą – „maraton”😉 ), udowodnić sobie (innym?), że potrafi pokonać dany dystans szybciej niż oni – OK. Niech biegnie! Tylko czy o to chodzi w imprezach typu PMP albo Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej? Na mecie IX PMP nikt nie czekał z medalem…

    Pozdrawiam z Wrocławia🙂

    Odpowiedz

  9. Posted by Dawid T. on 20 Wrzesień 2011 at 11:57

    Artur: miałem szansę Cię dogonić… Szkoda tylko, że nie spotkałem w okolicach Kravi Hora jakichś ludzi, którzy powiedzieliby mi, jaki dystans nas dzieli, może bym Cię dogonił (ale bym miał satysfakcję;p).
    Wyrażając skruchę, wzbudziłeś we mnie wyrzuty sumienia. I ja PRZEPRASZAM szanownego blogusia (AD sam się tak określił) oraz pozostałych organizatorów za zbyt szybkie tempo marszu (to chyba niezbyt właściwe określenie). Żałuję bardzo, ale poprawy zagwarantować nie mogę.

    Odpowiedz

  10. Posted by Artur M on 20 Wrzesień 2011 at 13:50

    Paweł dlatego przepraszam🙂 nie oto chodzi🙂 a widoki są przepiękne🙂 np. wieża na Zloty Chlum o świcie jest niezapomniana, niestety miałem tylko telefon, ale jak ktoś chce to mogę przesłać to zdjęcie🙂 ale zdjęcia nie oddają tego co się chłonie będąc na trasie i podziwiając na żywo🙂 to zostaje tylko w głowie i właściwe jest dla danego momentu🙂🙂 !!!
    A co do tempa to w takich imprezach każdy pokonuje w czasie jaki mu odpowiada i nie oczekuje, że inni będą dostosowywać się do niego (czy to ścigać się szybciej jak zając czy to sunąć z powagą żółwia)
    I nadal gratuluje wszystkim na wszystkich dystansach, bo najważniejsze to wyjść i coś zrobić🙂

    Odpowiedz

  11. Ja również gratuluję wszystkim. Rozumiem tych, którzy nie śpieszyli się do mety jak i sprinterów. Sam byłem gdzieś pomiędzy, bo w tamtym roku (a był to mój pierwszy PMP) byłem na końcu listy, i teraz może trochę chciałem sprawdzić siebie, jednak bez większych ciśnień. No i trasa była zdecydowanie mniej wymagająca.

    Odpowiedz

  12. Wczoraj internet mi zaniemógł, dlatego dopiero dziś uaktualniam wyniki. Dodałem również tabelę z czasami końcowymi (będzie jeszcze do poprawki). Dziękuję wszystkim za sprecyzowanie czasów, obok uwag w komentarzach dostałem również kilka maili.
    Tak jak już tu zauważono, te czasy nie są oczywiście najważniejsze, PMP to nie impreza sportowa, jednakże wiem, że spora część uczestników jest ciekawa w jakim czasie przeszła trasę, nawet jeśli nie robiła tego na wyścigi.
    Dla nas, organizatorów, jest przyjemnością, jeśli ktoś, kto biega wybiera naszą imprezę, żeby podczas niej zrobić sobie trening, czy uzyskać jak najlepszy czas. WSZYSCY SĄ MILE WIDZIANI!

    Odpowiedz

  13. Posted by Jurek on 21 Wrzesień 2011 at 18:27

    Jako uczestnik wielu ogólnopolskich maratonów pieszych (w tym roku byłem już na maratonie na 50 km w Ozorkowie i Opocznie) w których startują setki uczestników mogę śmiało stwierdzić, że PMP ma swój niepowtarzalny klimat. Jego wyróżniającą cechą jest kameralność oraz fantastyczna trasa. Jest to chyba jedyny maraton pieszy (nie bieg) w terenie górskim. Oczywiście kto chciał to biegł, ale zdecydowana większość pokonała „królewski” dystans PMP pieszo. Wszak jak sama nazwa mówi jest to Maraton Pieszy.
    Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim dzięki którym odbył się PMP, szczególnie Andrzejowi Dereniowi i Jego Familii.

    Odpowiedz

  14. Posted by Dawid T. on 21 Wrzesień 2011 at 19:23

    Witam:) Czy jest ktoś, kto mógłby mi pomóc w przetłumaczeniu opisu tegorocznej 50 km trasy Zlatohorskeigo Trekingu (http://www.studio4.cz/25/2011/info50-11.pdf)? Opis jest w języku czeskim- niby tak prostym, mnie jednak nieraz sprawiającym problemy. Wiem, że z tego bloga korzystają osoby mogące z łatwością zrobić translację. Ja musiałbym grzebać w słowniku. Bardzo by mi zależało. Przetłumaczony tekst można zamieścić w komentarzu, bądź przesłać mailem na adres: dawidtkacz@op.pl. Z góry dziękuję za pomoc:D

    Odpowiedz

  15. Oto mniej więcej przetłumaczony opis trasy 50-kilometrowej na Zlatohorskim Trekingu:

    Opis trasy – 50 km
    Od startu idziemy czerwonym szlakiem w kierunku stacji kolejowej. Od tego miejsca zielonym szlakiem, który doprowadzi nas do miejsca, gdzie „woda płynie do kopca”. Stąd za żółtymi znakami do drewnianych domów (sruby) w Udolí stracenych štol. Od drewnianych domów idziemy szlakiem niebieskim, który przeprowadzi nas przez Ondřejovice, Javornik, aż do źródeł Javorny (Prameny Javorne; 9 km). W tym miejscu schodzimy na żółty szlak i idziemy za nim aż do Čertovych kameni. Odtąd czeka na nas szybka, ale krótka wspinaczka na Zlaty Chlum – 1. punkt kontrolny (15,5 km). Ze Zlatego Chlumu wychodzimy ze szlakiem czerwonym do Rejvízu, gdzie w Kiosku Rejvíz czeka punkt kontrolny nr 2 (20,5 km). Stąd idziemy dalej żółtym szlakiem obok źródła Bublavý (Bublavý pramen), przez Kazatelný aż do „samoobsługowego” punktu kontrolnego nr 3 (26 km) przy Opawskiej Chacie, gdzie będziemy już za półmetkiem. Trasa prowadzi dalej nowo oznakowanym szlakiem zielonym przez Kobrštejn, rozdroże nad Hornim Udoli, przełęcz Prameny Opavice aż do punktu kontrolnego nr 4 (38 km) Vorwitz (punkt czynny jest do godz. 15.00). Przechodzimy przez szosę, a następnie drogą, która prowadzi obok starego pensjonatu. Za nim idziemy po asfaltowej drodze w kierunku Petrovic, między pastwiskami do góry. Maszerujemy aż do spotkania ze szlakiem żółtym, który krzyżuje się tu z drogą w kształcie serpentyny, tu skręcamy w lewo (UWAGA, od czasu do czasu, ktoś w tym miejscu się gubi i mija żółty szlak). Żółty szlak zaprowadzi nas przez Větroną na punkt kontrolny nr 5 (44,5 km) Petrovy Boudy (punkt czynny jest do godz. 16.30).
    Z punktu na Petrovych Boudach idziemy zielonym szlakiem do wieży widokowej na Biskupiej Kopie – punkt kontrolny nr 6 (46,5 km) z poczęstunkiem. Z Kopy ponownie zielonym szlakiem schodzimy do Zlatych Hor. Na końcowym punkcie kontrolnym w Miejskim Centrum Informacji otrzymacie list pamiątkowy z waszym czasem przejścia.

    Życzymy przyjemnego wędrowania.

    Odpowiedz

  16. Posted by Czarek on 21 Wrzesień 2011 at 21:35

    Właśnie zaczynałem pisać to samo… W porę zauważyłem Twoje tłumaczenie, Andrzeju.
    Dawidzie – gdyby był problem na trasie, to są telefony🙂

    Odpowiedz

  17. W trzech miejscach trasa przecina szlak 50-kilometrowy tegorocznego PMP:
    1. Na Zlatym Chlumie (wspólny odcinek aż do Rejvizu)
    2. Nad Hornim Udoli (na ZT nie będziemy schodzili w dół do wsi)
    3. Vorwitz (niewielki wspólny odcinek asfaltem, ale bez podchodzenia na pastwisko)

    Odpowiedz

  18. Posted by Dawid T. on 21 Wrzesień 2011 at 23:12

    Dziękuję wszystkim za pomoc w tłumaczeniu. Jestem bardzo wdzięczny także tym, którzy bardzo chcieli mi pomóc, ale mieli wiele innych, dużo ważniejszych obowiązków (np. Staszek). Jutro mam wolne, więc idę w tę trasę. Czarek! dzięki za Twój dyżur telefoniczny:p

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: