VII Prudnicki Maraton Pieszy – Zjedli 34 bochenki

P1030476 Termin: 19 września 2009 r.

Komandor: Józef Michalczewski

Współorganizatorzy: Zygmunt Chawarski, Józefa Ćwierz, Andrzej Dereń, Angelika Dereń, Anna Dereń, Grażyna Dereń, Feliks Dereń, Iwona Dereń, Joanna Dereń (Derenie obsługiwały punkty kontrolne na najdłuższej trasie), Grażyna Drohomirecka, Barbara Drożdżowicz, Roman Gwóźdź, Jarosław Jasiczek, Andrzej Józefowicz, Beata Józefowicz, Antoni Kasprzycki, Krystyna Kasprzycka, Justyna Kinel, Zygmunt Kinel, Jolanta Ostrowska Michalczewska, Julian Pabis, Małgorzata Pękalska, Maria Pilarz

Liczba uczestników: 299 osób (dotychczasowy rekord!) 

Wpisowe: 5 zł dorośli, 1 zł dzieci i młodzież szkolna

Pogoda: słonecznie, ciepło

Trasy:

· 14 km: Prudnik (Park Miejski, dalej niebieskim szlakiem) – Stare Dęby – Kapliczna Góra (320 m n.p.m.) – Okopowa (388 m n.p.m.) – Kobylica (395 m n.p.m.) – Dębowiec (dalej czerwonym szlakiem) – Długota (457 m n.p.m.) – Wieszczyna (dalej żółtym szlakiem) – granica państwa – Wróblik (396 m n.p.m.) – Trzy granice pod Sępikiem – skrzyżowanie obok Rozdroża pod Trzebiną (kurniki) – Rozdroże pod Trzebiną (dalej niebieskim szlakiem) – Polana Kucharskiego

- 19 km: Prudnik (Park Miejski, dalej żółtym szlakiem) – Łąka Prudnicka (ruchoma szopka Jana Trybuły) – Trupina (331 m n.p.m.) – Wieszczyna – granica państwa – Wróblik (396 m n.p.m.) – Trzy granice pod Sępikiem – skrzyżowanie obok Rozdroża pod Trzebiną (kurniki) – Rozdroże pod Trzebiną (dalej niebieskim szlakiem) – Polana Kucharskiego (zakończenie rajdu) – Prudnik

- 50 km: Karniów (Krnov, Rynek; dalej zielonym szlakiem) – Karniów (dworzec kolejowy, dalej niebieskim szlakiem) – Ježnik (dalej zielonym szlakiem; możliwość dojścia na wieżę widokową na Vyhlídce – 553 m n.p.m.) – Po Lysou (dalej żółtym szlakiem) – rezerwat Krasovský kotel – Stare Purkartice (dalej bez znaków) – Česka Ves (dalej zielonym szlakiem) – Žary – Město Albrechtice (dalej niebieskim szlakiem) – U Kapličky – Liptanský bludný balvan – Liptaň (możliwość dojścia do wieży widokowej na Stražnicy – 494 m n.p.m.) – Pitárne – Arnultovice – Jindřichov (dalej bez znaków) – granica państwa na wschód od Wróblika (dalej żółtym szlakiem) – Trzy granice pod Sępikiem – Dolina Marii – obok krurników dojście bez znaków do Rozdroża pod Trzebiną (dalej niebieskim szlakiem) – Polana Kucharskiego

Pierwsi uczestnicy maratonu wstawali już o godz. 4.00. Godzinę później miejscu zbiórki zbierali się wędrowcy, dwóch, pięciu, dziesięciu, szesnastu. Nikt wówczas się nie spodziewał, że na szlak ruszy niemal trzystu turystów.

Dokładnie 299. uczestników. Liczba okaże się o tyle imponująca, że dotychczasowy rekord frekwencji pochodził z 1988 r., kiedy to w maratonie wzięło udział 117 osób. Na imprezie nie brakowało braci Czechów, młodzieży, seniorów i twardzieli.

Rajd zorganizowany wspólnie przez oddział PTTK w Prudniku, „Tygodnik Prudnicki”, Urząd Miejski w Prudniku i Nadleśnictwo Prudnik odbył się na trzech trasach, na których rozstawiono punkty kontrolne. Najkrótszy, 14-kilometrowy szlak z Prudnika przez Dębowiec, Długotę (457 m), Wieszczynę i wzdłuż granicy państwa do Polany Kucharskiego wybrało 236 osób. 46 obrało azymut na szlak 19-kilometrowy z Prudnika przez Łąkę Prudnicką, Trupinę (331 m), Wieszczynę, ponownie wzdłuż granicy do Polany Kucharskiego. Dla większości uczestników było to pierwsze zetknięcie się z południową częścią Lasu Prudnickiego, przylegającą do granicy z Republiką Czeską. 50 km liczyła trasa najdłuższa, to nowość na prudnickim maratonie, powstała z inspiracji, a w konsekwencji współorganizacji redakcji "Tygodnika Prudnickiego". Tę trasę wybrało 17. „desperatów” (w tym dwie kobiety) i była to znakomita frekwencja, biorąc pod uwagę fakt, że w tym roku na podobnych imprezach, na trasach o identycznej długości uczestników było znacznie mniej (na Karniowskiej 50 – 3 osoby, w tym 2. z Prudnika, na Zlatohorskim Trekingu – 12. turystów). Siedemnastka wyruszyła o świcie z karniowskiego Rynku i przez Město Albrechtice oraz Jindřichov wróciła do Prudnika. Czesławowi Dumkiewiczowi, Zygmuntowi Kinelowi, Waldemarowi Gojło i mnie zajęło to dokładnie 11 godzin (rajd nie był na wyścigi). Kolejni uczestnicy trasy docierali na metę w ciągu kolejnych 2. godzin, ostatni dosłownie na pięć minut przed zmrokiem. Tylko jedna osoba zrezygnowała z marszu do mety. O emocjach towarzyszących tej trasie jeszcze napiszę. Teraz wystarczy powiedzieć (napisać), że wszyscy spisali się na medal. na tak sporą odległość różnica czasów dochodząca dwóch godzin to niewiele.

Na trasach „polskich” rozegrały się konkursy przygotowane przez organizatorów. Najmłodszym uczestnikiem maratonu był Jarek Rzepa – czterolatek z Prudnika, najstarszym 85-letni Bolesław Capiga. W konkursie wagowym zwyciężył Józef Waściński, 109 kg najprawdziwszego, turystycznego ciała. Najliczniejszą rodziną obecną na rajdzie byli Przyszlakowie z Prudnika: Stanisław, Małgorzata, Dawid, Sylwia i Kacper.

Do końca nie było wiadomo która szkoła zwycięży w konkursie na najliczniejszą reprezentację, w stosunku do ogólnej liczby uczniów w danej szkole. Okazało się, że w maratonie wziął udział co czwarty (!) uczeń Szkoły Podstawowej w Dytmarowie i to właśnie ta szkoła wygrała Puchar Burmistrza Prudnika oraz główną nagrodę – 500 złotych. Drugie miejsce przypadło Szkole Podstawowej w Szybowicach (300 zł), a trzecie prudnickiej „Trójce” (200 zł).

Integralną częścią maratonu był I Wojewódzki Rajd Pieszy Burmistrzów i Samorządowców. Swoje reprezentacje wystawiły w nim urzędy miejskie z Prudnika, Białej i Gogolina, urzędy gminne z Pokoju i Tarnowa Opolskiego, prudnickie starostwo i opolski urząd marszałkowski, razem 35 osób. Najwyższą „szarżę” wśród wędrowców mieli: pełniący rolę gospodarza burmistrz Prudnika Franciszek Fejdych i wiceburmistrz Gogolina Krzysztof Długosz. Samorządowcy wybrali trasy krótsze, choć i wśród „pięćdziesiątaków” był radny miejski z Prudnika Czesław Dumkiewicz.

Absolutnym zaskoczeniem była liczebność zaprzyjaźnionej z prudnickim PTTK-iem grupy z Klubu Czeskich Turystów z Karniowa (Krnova). 45. wędrowców przyjechało do Prudnika wynajętym autobusem.

Turyści nakarmieni przez organizatorów zjedli 34. bochenki chleba i smalec zrobiony z 2 kg słoniny i 2,5 kg boczku. Pyszny smalec przyrządziła Jolanta Ostrowska-Michalczewska.

Prezes prudnickiego PTTK Józef Michalczewski pod koniec imprezy nie krył zadowolenia z jej przebiegu, kierując swoje podziękowania do burmistrza Prudnika, „Tygodnika Prudnickiego”, Nadleśnictwa Prudnika i Zakładu Usług Komunalnych (ten ostatni pomógł wyprzątać Polanę Kucharskiego na dzień przed imprezą).

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.